Uffff dawno nie pisałem co tam piszczy w rajdówce. Hmmm SuperOes Wigilijny to był mój najtrudniejszy rajd w życiu. Pierwszy dzień w nocy – wrażenia bezcenne. Szczególnie jak sie na halogenach zapierdziela za subaru imprezą , której z pod kół lecą fontanny śniegu
Tor całyyyyy biały – miejscami nie widziałem granicy pomiędzy trasą a poboczem – masakra. Drugi etap rajdu odbył się za dnia. Niektóre miejsca były bardzo wyślizgane , dosłownie na szklankę – przy “kaloryferze” , wjazd na domki był dość hardcorowy , jak i wpadanie w depo przez bandę
Było co robić za kieratem. Ale przecież o to chodzi. Aha po pierwszym etapie bylem 2 w klasie, drugiego dnia spadłem na trzecią pozycję. Ostatecznie 3 miejsce w klasie
pozdrawiam
Zdjęcia:
foto. Agniess Kujawa
foto. Beti
foto. K.Kujawa
foto. IceCube
